Trening, szkoła, trening. Wywiad z Aleksandrą Jagieło.

Share

Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Aleksandrą Jagieło, dwukrotną mistrzynią Europy w siatkówce, a obecnie kapitanem siatkarskiej drużyny Chemika Police. Dowiecie się między innymi, jak wspomina swoją maturę, a także co sądzi o Szczecinie. Nasza rozmówczyni opowie także o tym, w jaki sposób młode siatkarki mogą trafić do seniorskiej drużyny Chemika.

2016.02.27_chemik_03

Dawid Kaźmierczak: Na początek chciałbym, żeby cofnęła się Pani pamięcią do początków swojej kariery. W wieku licealnym była Pani siatkarką SMS w Sosnowcu. Czy nauka w takiej szkole znacząco różni się od tej w typowej szkole średniej? Czy nauczyciele traktowali Panią i Pani koleżanki z boiska ulgowo?

Aleksandra Jegieło: Przede wszystkim, szkoła różniła się liczbą uczniów. W naszej klasie było tylko 6-8 osób. W takiej szkole nie było jednak łatwo. Rano miałyśmy trening, potem zajęcia i znowu szłyśmy na trening. Czasem nauczyciele przymykali oko, kiedy miałyśmy zawody i wtedy przysługiwała nam lekka taryfa ulgowa. Generalnie jednak trzeba było pogodzić obowiązki szkolne ze sportowymi.

D.K.: Czy pamięta Pani swoją maturę?

A.J.: Najbardziej pamiętam maturę z biologii. Było mało możliwości ściągania, ponieważ na sali było tylko kilka osób zdających, a trzy osoby siedziały w komisji. Ciężko było się za kimś schować, nie ukrywam jednak, że jakoś udało się lekko sobie pomóc.

CHEMIK police aleksandra jagiełoD.K.: Wiele osób twierdzi, że egzamin maturalny to najbardziej stresujący moment w życiu. Czy Pani może powiedzieć tak o swojej maturze?

A.J.: Na pewno bardzo się denerwowałam, ale miałam dużo bardziej stresujące chwile w życiu. Jedną z nich był egzamin na prawo jazdy. Oprócz tego, było wiele meczów wysokiej rangi, w których ten stres i emocje były dużo większe.

D.K.: Zaczęliśmy mówić o meczach. W tym sezonie zdobyłyście już Puchar Polski, teraz przed Chemikiem walka o obronę tytułu mistrzyń Polski. Zapytam przewrotnie: czy mistrzostwo Polski dla Chemika, przy tak silnej kadrze, jest obowiązkiem?

A.J.: Na pewno jesteśmy stawiane w roli faworyta i wszyscy oczekują, że to my zdobędziemy tytuł. Jednak w sporcie nigdy nie można wszystkiego przewidzieć. W ubiegłym roku także miałyśmy silny zespół, wygrałyśmy ligę, ale Pucharu Polski nie udało się zdobyć. Niektórzy mogą myśleć, że mistrzostwo to nasz obowiązek, ale boisko weryfikuje pewne sprawy i pokazuje, że faworyci też przegrywają. Z pewnością, mistrzostwo Polski to jeden z naszych celów i zrobimy wszystko, żeby go osiągnąć. Cieszymy się, że wygrałyśmy w rozgrywkach Pucharu Polski, ponieważ to da nam dużo pewności siebie przed decydującymi meczami w lidze. Ja wierzę, że to Chemik zdobędzie tytuł.

D.K.: Jest Pani kapitanem swojej drużyny. Jakie jest najważniejsze zadanie takiej osoby w zespole?

A.J.: Wydaje mi się, że trzeba być pewnego rodzaju negocjatorem, taka osoba musi umieć dogadać się zarówno z koleżankami z drużyny, jak i z trenerem. Z jednej i z drugiej strony padają różne pomysły i trzeba to jakoś zrównoważyć.

D.K.: Przed Wami najważniejsze mecze w tym sezonie. Co prawda, hala Azoty Arena jest chętnie odwiedzana podczas Waszych meczów, ale ma Pani okazję zaprosić młodych fanów siatkówki na mecze Chemika. Dlaczego warto przyjść na mecz do hali przy ul. Szafera?

A.J.: Siatkówka to wspaniały sport, nie tylko w męskim, ale także w kobiecym wydaniu. Zawsze na naszych spotkaniach jest fajne widowisko. Podczas meczu nie brakuje dodatkowych atrakcji dla kibiców, więc wszystkich serdecznie zapraszam. Dużo lepiej gra się przy pełnych trybunach i wsparciu fanów.

D.K.: Jak wygląda nabór młodych zawodniczek do Chemika? Czy klub prowadzi sekcje młodzieżowe? Jak do takiej sekcji trafić?

A.J.: Chemik prowadzi sekcje młodzieżowe, jest też odpowiednik szkoły sportowej, gdzie są prowadzone nabory i tam trafiają młode dziewczyny. W takiej szkole łączy się treningi z nauką. Kolejnym etapem może być Młoda Liga, która jest bezpośrednim zapleczem seniorskich zespołów. Każdy, kto ma odpowiedni zapał i chęć do treningów siatkówki, ma możliwość żeby wspinać się coraz wyżej i w końcu trafić do Chemika.


reklama

D.K.: Na koniec chciałbym zapytać o Szczecin i o Police. W Chemiku występuje Pani od 2014 roku, zatem zdążyła się Pani pewnie zadomowić w tych miastach. Jak Pani się one podobają, czy można je jakoś porównać do innych, w których Pani mieszkała?

A.J.: Treningi cały czas odbywają się w Szczecinie, więc tutaj spędzam większość czasu. W Policach rzadko bywam, więc mniej mogę o nich powiedzieć. Zarówno ja, jak i moja rodzina bardzo dobrze się czujemy w Szczecinie. Przed przyjazdem wydawało mi się, że jest to ogromne miasto, w którym trudno będzie się odnaleźć. Kiedy pozna się jednak Szczecin bliżej, to jest on bardzo przyjemny. Jest kilka fajnych miejsc, które lubimy odwiedzać. Żyje mi się w Szczecinie bardzo dobrze.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *